Oficerowie rosyjscy pal do nich z pistoletw, kanonierzy broni si wyciorami. Inni w popiechu, z pomoc nadbiegej piechoty, przyprzodkowuj armaty, uchodz z nimi ze stanowisk. Teraz przed stracecami stoi mur piechoty. Zapa nie ganie, lecz rotowy ogie karabinw i pociski nastpnej baterii przygwadaj szaleczy bieg. Stu dwudziestu omiu powstacw lego na przebytej drodze. 